|
|
Blog > Komentarze do wpisu
San Francisco
Dzisiaj zapraszam na relację z wycieczki Tomka do San Francisco, która odbyła się przy okazji zawinięcia statkiem do portu pod koniec czerwca. Będąc pierwszym oficerem, Tomek nie ma zbyt wielu okazji, aby wyjść ze statku; nie zawsze też statek stoi w porcie wystarczająco długo, żeby wybrać się do miasta - centra miast są zresztą często oddalone od portów. W San Francisco można dojechać z portu do miasta szybką kolejką BART. Najpierw jednak statek przepływa pod słynnym mostem Golden Gate. Most, otwarty w 1937 roku, ma ponad 2 km długości, a jego konstrukcja jest bardzo silna, ponieważ wytrzymuje zarówno trzęsienia ziemi, jak i silne wiatry, które występują w tym rejonie. Tuż za mostem rozpościera się zatoka, na której znajduje się jedno z najsłynniejszych więzień na świecie, czyli Alcatraz.
Alcatraz umiejscowione jest na skalistej wyspie. Działało w latach 1934-63, później zostało zamknięte z uwagi na wysokie koszty utrzymania, a także błędy konstrukcyjne, które umożliwiały więzniom ucieczkę. Warto jednak wiedzieć, że pomimo wielu podejmowanych prób, żadnemu więzniowi nie udało się stamtąd uciec. Obecnie muzeum udostępnione jest zwiedzającym, ale wycieczka trwa kilka godzin, i trzeba zarezerwować sobie termin, zwłaszcza latem. Jednak główną atrakcją wycieczki do SF jest przejażdżka tramwajem linowym, czyli cable car.
Miasto położone jest na wzgórzach, więc dość szybko pomyślano o transporcie, który rozwiąże problemy mieszkańców z poruszaniem się po stromych ulicach. Pierwsza stała linia została uruchomiona już w 1873 roku, a wkrótce całe San Francisco zostało pokryte siatką połączeń tramwajowych. Po wielkim trzęsieniu ziemi, które nawiedziło miasto w 1906 roku, przestawiono się na tramwaje elektryczne i trolejbusy, zostawiając trzy tradycyjne linie. Stanowią one teraz głównie atrakcję turystyczną. Bilet na tramwaj linowy kupuje się u motorniczego ('gripman'), normalny kosztuje 5 dolarów. Motorniczy kieruje pojazdem za pomocą dźwigni, której część widać na powyższym zdjęciu. Motorniczy przed każdym przystankiem wykrzykuje jego nazwę dwa razy, a potem kieruje wsiadających pasażerów na miejsca - trzeba więc zajmować miejsca wskazywane, a nie te, które by się chciało. Jeśli więc nie odpowiada nam miejsce stojące przy zewnętrznym słupku, a nie wskazano nam innego, wówczas trzeba po prostu zrezygnować z jazdy i poczekać na następny skład. Cały czas trzeba ściśle stosować się do poleceń motorniczego.
Chodząc po ulicach miasta, można natknąć się na taki oryginalny dom, którego mieszkańcy postanowili trochę przewietrzyć swoje meble ;)
Na koniec, Tomasz z kolegą znaleźli się w Chinatown, najstarszym skupisku chińskich imigrantów poza Chinami, gdzie zjedli ciekawie wyglądający, ale niespecjalnie smakujący lunch. Podsumowując wrażenia z San Francisco: jest dość brudno, na ulicach widać sporo narkomanów i bezdomnych - ludzi wyrzuconych poza margines; niemniej jednak, miasto dość ciekawe jak na Stany, z luźną atmosferą, widać też dużo hippisów, ludzi oryginalnie ubierających się, a na ulicach często można poczuć marihuanę.
piątek, 19 sierpnia 2011, gania76
Komentarze
la_mad
2011/08/28 13:07:14
Bardzo ciekawe miasto. Zawsze podobały mi się te strome ulice (oczywiście na filmach, bo na żywo jeszcze ich nie widziałam ;)), chociaż w codziennym przemieszczaniu się mogą być mało wygodne. Ale tramwaje linowe- super :)
2011/09/12 14:52:01
Ja to bym chciał kiedyś osobiście się przejechać tramwajem tą pagórkowatą ulicą.
No i słynny Golden Gate- piękne miejsce! |